|
Strona 3 z 6
CZĘŚĆ DRUGA
NOWE PROBLEMY
ZWIĄZANE Z PRZEKAZYWANIEM ŻYCIA
11. W świetle przypomnianych wyżej
zasad trzeba teraz rozważyć niektóre problemy związane z
przekazywaniem życia, jakie pojawiły się i zarysowały wyraźniej
w latach po ogłoszeniu Instrukcji Donum vitae.
Techniki
wspomagające płodność
12. Jeżeli chodzi o leczenie
bezpłodności, nowe techniki medyczne powinny uszanować trzy
podstawowe dobra: a) prawo do życia i do integralności fizycznej
każdej istoty ludzkiej od poczęcia aż do naturalnej śmierci; b)
jedność małżeństwa, pociągającą za sobą wzajemne
poszanowanie prawa małżonków do stania się ojcem i matką
wyłącznie dzięki sobie (19); c) specyficznie ludzkie wartości
płciowości, które «wymagają, by przekazanie życia osobie
ludzkiej nastąpiło jako owoc właściwego aktu małżeńskiego,
aktu miłości między małżonkami» (20). Techniki przedstawiane jako
pomoc do przekazywania życia «nie dlatego są do odrzucenia, że są
sztuczne. Jako takie świadczą o możliwościach sztuki medycznej,
jednak powinno się je oceniać pod kątem moralnym w odniesieniu do
godności osoby ludzkiej, wezwanej do realizacji powołania Bożego,
w darze miłości i w darze z życia» (21).
W świetle takiego
kryterium należy wykluczyć wszelkie techniki sztucznego
zapłodnienia heterologicznego oraz techniki sztucznego zapłodnienia
homologicznego (23), zastępujące akt małżeński. Dopuszczalne są
natomiast te metody, które mają na celu wspieranie aktu
małżeńskiego i jego płodności. Instrukcja Donum vitae mówi:
«Lekarz pozostaje w służbie osób i przekazywania życia
ludzkiego. Nie jest uprawniony do dysponowania nimi, ani do
decydowania o nich. Interwencja lekarska szanuje godność osób, gdy
ułatwia ten akt lub pozwala uzyskać jego cel, jeśli został
dokonany w sposób normalny» (24). Natomiast na temat sztucznej
inseminacji homologicznej mówi: «Nie można dopuścić sztucznego
zapłodnienia homologicznego wewnątrz małżeństwa za wyjątkiem
przypadku, w którym środek techniczny nie zastępuje aktu
małżeńskiego, lecz służy jako ułatwienie i pomoc do osiągnięcia
jego naturalnego celu» (25).
13. Z pewnością dopuszczalne są
działania mające na celu usunięcie przeszkód uniemożliwiających
naturalną płodność, jak na przykład leczenie hormonalne
niepłodności spowodowanej przez zaburzenia w funkcjonowaniu
gruczołów płciowych, chirurgiczne leczenie endometriozy
ograniczonej, udrożnienie jajowodów albo mikrochirurgiczne
przywrócenie ich przepuszczalności. Wszystkie te metody można
uznać za autentyczne terapie o tyle, o ile po rozwiązaniu problemu
leżącego u podstaw bezpłodności para może spełniać akty
małżeńskie prowadzące do przekazywania życia bez potrzeby
bezpośredniej interwencji lekarza w sam akt małżeński. Żadna z
tych technik nie zastępuje aktu małżeńskiego, który jako jedyny
jest godny przekazać życie w sposób naprawdę odpowiedzialny.
Ponadto, by wyjść naprzeciw wielu parom bezpłodnym,
pragnącym mieć dzieci, należałoby przez odpowiednie środki
ustawodawcze zachęcać do adopcji licznych sierot, które dla
odpowiedniego rozwoju ludzkiego potrzebują ogniska domowego,
propagować ją i ułatwiać związane z nią procedury. Należy też
zauważyć, że zasługują na zachętę badania i inwestycje
ukierunkowane na zapobieganie niepłodności.
Zapłodnienie
in vitro i zamierzone niszczenie embrionów
14. Już
Instrukcja Donum vitae zwróciła uwagę na fakt, że zapłodnienie
in vitro związane jest dosyć często z zamierzonym niszczeniem
embrionów (26). Niektórzy uważali, że ma to związek z techniką,
częściowo jeszcze niedoskonałą. Natomiast późniejsze
doświadczenie wykazało, że wszystkie techniki zapłodnienia in
vitro są stosowane faktycznie tak, jak gdyby ludzki embrion był po
prostu zwykłym zbiorem komórek, które są używane, selekcjonowane
i odrzucane.
Prawdą jest, że blisko jedna trzecia kobiet,
które uciekają się do metod sztucznego przekazywania życia, rodzi
dziecko. Trzeba jednak zaznaczyć, że biorąc pod uwagę stosunek
wszystkich wyprodukowanych embrionów do embrionów rzeczywiście
narodzonych, liczba embrionów zniszczonych jest bardzo wysoka (27).
Straty te są akceptowane przez specjalistów od metod zapłodnienia
in vitro jako cena, którą trzeba zapłacić za osiągnięcie
pozytywnych rezultatów. W rzeczywistości jest dosyć niepokojące,
że badania na tym polu mają w przeważającej mierze na celu
uzyskanie lepszych rezultatów, jeżeli chodzi o procent urodzonych
dzieci w stosunku do liczby kobiet poddających się zabiegowi,
natomiast nie wydaje się, by miały na względzie rzeczywiste prawo
do życia każdego pojedynczego embrionu.
15. Często mówi
się, że owa śmierć embrionów najczęściej nie jest zamierzona,
a nawet że dochodzi do niej wbrew woli rodziców i lekarzy. Twierdzi
się, że jest to ryzyko niewiele różniące się od ryzyka
wiążącego się z naturalnym procesem prokreacji i że chcąc
przekazywać życie bez podejmowania żadnego ryzyka,
należałoby w praktyce powstrzymać się od przekazywania go. To
prawda, że nie każda strata embrionów w sytuacji przekazywania
życia in vitro jest w jednakowym stopniu związana z wolą
zaangażowanych w nie podmiotów. Ale prawdą jest również to, że
w wielu wypadkach porzucenie, zniszczenie lub utrata embrionów jest
przewidziane i zamierzone.
Embriony uzyskane in vitro, u
których występują wady, są od razu odrzucane. Coraz częstsze są
przypadki, że pary, które nie są bezpłodne, korzystają z metody
sztucznego przekazywania życia jedynie w tym celu, by móc dokonać
genetycznej selekcji swoich dzieci. Powszechną praktyką w wielu
krajach stało się stymulowanie cyklu kobiecego, by uzyskać wysoką
liczbę owocytów, które zostają zapłodnione. Pewna ich liczba
zostaje przeniesiona do łona matki, a pozostałe są zamrażane z
myślą o ewentualnych przyszłych zabiegach reprodukcyjnych. Celem
przeniesienia kilku z nich jest zapewnienie, na ile to możliwe,
zagnieżdżenia się przynajmniej jednego embrionu. Środkiem, jaki
stosuje się, aby osiągnąć ten cel, jest użycie większej liczby
embrionów, niż wymagałoby urodzenie dziecka, w przewidywaniu, że
niektóre nie zagnieżdżą się oraz w każdym razie unika się
mnogiej ciąży. A zatem technika przeniesienia kilku embrionów
oznacza faktycznie czysto instrumentalne ich traktowanie. Uderza
fakt, że ani powszechna deontologia zawodowa, ani władze sanitarne
nie zgodziłyby się w żadnej innej dziedzinie medycyny na
zastosowanie metody dającej tak wysoki globalny procent negatywnych
i zgubnych rezultatów. W rzeczywistości metody zapłodnienia in
vitro są akceptowane, ponieważ zakłada się, że embrion nie
zasługuje na pełny szacunek z powodu tego, że staje się rywalem
wobec pragnienia, które trzeba zaspokoić.
Ten smutny stan
rzeczy, często przemilczany, w pełni zasługuje na naganę,
ponieważ «różne techniki sztucznej reprodukcji, które wydają
się służyć życiu i często są stosowane z tą intencją, w
rzeczywistości stwarzają możliwość nowych zamachów na życie» (28).
16. Ponadto Kościół uważa za etycznie nie do przyjęcia
oddzielanie prokreacji od całkowicie osobistego kontekstu aktu
małżeńskiego (29): przekazywanie ludzkiego życia jest aktem
osobistym mężczyzny i kobiety jako pary, nie dopuszczającym
żadnego rodzaju zastępczego działania. Akceptowanie bez zastrzeżeń
faktu, że stosowanie technik zapłodnienia in vitro pociąga za sobą
wysoki procent poronień, pokazuje wyraźnie, że zastąpienie aktu
małżeńskiego procedurą techniczną - oprócz tego, że uchybia
szacunkowi, jaki należy się prokreacji, której nie można
sprowadzać jedynie do wymiaru reprodukcyjnego - przyczynia się do
osłabienia świadomości szacunku należnego każdej istocie
ludzkiej. Natomiast uznaniu tego szacunku sprzyja bliskość
małżonków, ożywiana miłością małżeńską.
Kościół
uznaje słuszność pragnienia dziecka i rozumie cierpienia małżonków
dotkniętych problemem bezpłodności. Jednakże tego pragnienia nie
można przedkładać nad godność każdego ludzkiego życia,
posuwając się aż do panowania nad nim. Pragnienie dziecka nie może
usprawiedliwiać jego «produkowania», podobnie jak niechęć wobec
dziecka już poczętego nie może usprawiedliwiać porzucenia go lub
zniszczenia.
W rzeczywistości odnosi się wrażenie, że
niektórzy badacze, pozbawieni jakiegokolwiek odniesienia etycznego i
świadomi możliwości związanych z postępem technologicznym,
wydają, się ulegać logice jedynie subiektywnych pragnień (30) i
naciskom ekonomicznym, tak silnym w tej dziedzinie. Wobec
instrumentalnego traktowania istoty ludzkiej w stadium embrionalnym
trzeba powtarzać, że «miłość Boża nie robi różnicy między
nowo poczętą istotą, będącą jeszcze w łonie matki, a
dzieckiem, młodzieńcem, człowiekiem dojrzałym czy starszym. Nie
robi różnicy, ponieważ w każdym dostrzega odbicie swojego obrazu
i podobieństwa (...). Dlatego Magisterium Kościoła niezmiennie
głosiło świętość i nienaruszalność każdego ludzkiego życia,
od poczęcia aż do naturalnego kresu» (31).
Intra Cytoplasmic
Sperm Injection (ICSI)
17. Pośród najnowszych technik
sztucznego zapłodnienia stopniowo szczególnego znaczenia nabrało
Intra Cytoplasmic Sperm Injection (32) [docytoplazmatyczne wstrzyknięcie
spermy]. ICSI stało się najczęściej stosowaną techniką ze
względu na największą skuteczność i pozwala zaradzić różnym
formom niepłodności mężczyzny (33).
Podobnie jak
zapłodnienie in vitro, którego stanowi odmianę, ICSI jest ze swej
istoty techniką niegodziwą: powoduje ona całkowite oddzielenie
prokreacji od aktu małżeńskiego. W istocie bowiem ICSI «dokonuje
się poza ciałem małżonków, za pośrednictwem działania osób
trzecich, od których kompetencji i działań technicznych zależy
powodzenie zabiegu (...) oddaje więc życie i tożsamość embrionów
w ręce lekarzy i biologów, wprowadza panowanie techniki nad
pochodzeniem i przeznaczeniem osoby ludzkiej. Tego rodzaju panowanie
samo w sobie sprzeciwia się godności i równości, które winny być
uznawane zarówno w rodzicach, jak i dzieciach. Poczęcie w probówce
jest wynikiem działań technicznych, które prowadzą do
zapłodnienia; nie jest ono w rzeczywistości ani osiągnięte, ani
pozytywnie chciane jako wyraz i owoc właściwego aktu zjednoczenia
małżeńskiego» (34).
Zamrażanie embrionów
18. Jedną
z metod wykorzystywanych do zwiększenia wskaźnika powodzenia
technik przekazywania życia in vitro jest zwielokrotnienie liczby
kolejnych zabiegów. W celu uniknięcia powtórnego pobierania
owocytów od kobiety stosuje się jednorazowe pobranie większej ich
liczby, po czym znaczna część embrionów uzyskanych in vitro
zostaje poddana kriokonserwacji (35), z myślą o drugim cyklu zabiegu w
wypadku niepowodzenia pierwszego bądź w wypadku, gdyby rodzice
pragnęli następnej ciąży. Niekiedy zamraża się również
embriony przeznaczone do pierwszego przeniesienia, ponieważ
hormonalna stymulacja cyklu u kobiety wywołuje skutki, które
skłaniają do tego, by zaczekać na unormowanie się warunków
fizjologicznych, zanim przystąpi się do przeniesienia embrionów do
łona matki.
Kriokonserwacja jest nie do pogodzenia z
szacunkiem należnym embrionom ludzkim: zakłada ich produkowanie in
vitro; wystawia je na poważne niebezpieczeństwo śmierci albo
naruszenie ich integralności fizycznej, ponieważ znaczący ich
procent nie przeżywa procesu zamrożenia i rozmrożenia; pozbawia
je, przynajmniej czasowo, możliwości przyjęcia i kształtowania w
łonie matki; naraża je na dalsze szkody i manipulacje36.
Większość nie wykorzystanych embrionów pozostaje
«sierotami». Ich rodzice nie dopominają się o nie, a czasem urywa
się z nimi kontakt. To wyjaśnia istnienie składów całych tysięcy
zamrożonych embrionów niemal we wszystkich krajach, w których
praktykuje się zapłodnienie in vitro.
19. Jeżeli chodzi o
wielką liczbę już istniejących zamrożonych embrionów, pojawia
się pytanie: co z nimi zrobić? Niektórzy stawiają, sobie to
pytanie, nie uwzględniając jego wątku etycznego, kierując się
jedynie koniecznością przestrzegania prawa, które nakazuje
opróżnienie po pewnym czasie banków w ośrodkach kriokonserwacji,
które później zostaną na nowo zapełnione. Natomiast inni są
świadomi tego, że doszło do poważnej niesprawiedliwości i
zastanawiają się, w jaki sposób temu zadośćuczynić.
Oczywiście nie do przyjęcia są propozycje wykorzystania
tych embrionów w celach badawczych albo przeznaczenie ich do celów
terapeutycznych, ponieważ wówczas embriony są traktowane jako
zwykły «materiał biologiczny»», co prowadzi do ich zniszczenia.
Także propozycja rozmrażania tych embrionów, bez ich reaktywacji,
używając ich do badań jakby były zwyczajnymi zwłokami, nie jest
do przyjęcia37.
Również propozycja wykorzystania ich w
„terapii” par bezpłodnych etycznie jest nie do przyjęcia, z
tych samych powodów, które czynią niegodziwym zarówno sztuczne
zapłodnienie heterologiczne, jak i wszelkie formy macierzyństwa
zastępczego (38); taka praktyka stwarzałaby różne dalsze problemy
natury medycznej, psychologicznej i prawnej.
Została też
wysunięta propozycja wprowadzenia formy „adopcji prenatalnej”,
tylko w tym celu, by stworzyć możliwość narodzenia się istotom
ludzkim, które w przeciwnym wypadku skazane są na zniszczenie.
Jednakże ta propozycja, godna pochwały co do intencji uszanowania i
obrony życia ludzkiego, niesie ze sobą wiele problemów nie
różniących się od wyżej przedstawionych.
Trzeba na
koniec stwierdzić, że tysiące porzuconych embrionów stwarzają
sytuację niesprawiedliwości nie do naprawienia. Dlatego Jan Paweł
II odwołał się «do sumienia osób sprawujących odpowiedzialne
funkcje w środowisku naukowym, a w szczególny sposób do lekarzy,
aby została wstrzymana produkcja ludzkich embrionów, zważywszy że
nie ma moralnie godziwego rozwiązania, które zapewniłoby ludzką
przyszłość wielu tysiącom „zamrożonych” embrionów, choć
przecież mają one i zawsze zachowają swoje podstawowe prawa i tym
samym winny być chronione przez prawo jako ludzkie osoby» (39).
Zamrażanie owocytów
20. W celu uniknięcia
poważnych problemów etycznych, związanych z kriokonserwacją
embrionów, w kontekście technik zapłodnienia in vitro wysunięto
propozycję zamrażania owocytów (40). Po pobraniu odpowiedniej liczby
owocytów, mając na względzie wiele cyklów sztucznego przekazania
życia, planuje się zapłodnienie tylko tych owocytów, które
zostaną przeniesione do matki, natomiast inne byłyby zamrażane, by
ewentualnie mogły zostać zapłodnione i przeniesione w przypadku
niepowodzenia pierwszej próby. W związku z tym trzeba zaznaczyć,
że kriokonserwację owocytów w celu sztucznego przekazywania życia
należy uznać za moralnie nie do przyjęcia.
Redukcja
embrionów
21. Niektóre metody zastosowane w sztucznym
przekazywaniu życia, zwłaszcza przeniesienie większej liczby
embrionów do łona matki, spowodowały znaczny wzrost liczby ciąż
mnogich. Dlatego pojawił się projekt dokonywania tak zwanej
redukcji embrionów. Polega ona na zabiegu powodującym zmniejszenie
liczby embrionów lub płodów obecnych w łonie matki przez ich
bezpośrednie unicestwienie. Decyzja o unicestwieniu istot ludzkich,
wcześniej bardzo upragnionych, stanowi paradoks i często powoduje
cierpienie oraz poczucie winy, które mogą trwać przez całe lata.
Z punktu widzenia etycznego redukcja embrionów jest
zamierzoną aborcją selektywną. Jest to bowiem rozmyślne i
bezpośrednie zniszczenie jednej lub wielu niewinnych istot ludzkich
w początkowej fazie ich istnienia, i jako takie stanowi zawsze
poważny nieporządek moralny (41).
Argumenty przedstawiane dla
usprawiedliwienia etycznego redukcji embrionów opierają się często
na analogii do klęsk żywiołowych albo nadzwyczajnych katastrof, w
których pomimo dobrej woli każdego nie jest możliwe ocalenie
wszystkich dotkniętych nimi osób. Analogie te nie mogą w żadnym
wypadku uzasadniać pozytywnego osądu moralnego odnośnie do
praktyki bezpośrednio aborcyjnej. Kiedy indziej przywołuje się
zasady moralne, takie jak zasada mniejszego zła albo podwójnego
skutku, które tu nie mają zastosowania. Nigdy bowiem nie jest
rzeczą dopuszczalną podejmowanie działania, które jest ze swej
istoty niegodziwe, nawet dla dobrego celu: cel nie uświęca środków.
Diagnoza przedimplantacyjna
22. Diagnoza
przedimplantacyjna jest formą diagnozy prenatalnej, związaną z
technikami sztucznego zapłodnienia, która przewiduje genetyczną
diagnozę embrionów, uformowanych in vitro, przed ich przeniesieniem
do łona matki. Jest ona stosowana w tym celu, by mieć pewność, że
do matki przeniesione zostały jedynie embriony pozbawione wad albo o
określonej płci bądź posiadające pewne szczególne cechy.
W
odróżnieniu od innych form diagnozy prenatalnej, w których faza
diagnostyczna jest wyraźnie oddzielona od fazy ewentualnego
zniszczenia i w której pary mogą z wolnością przyjąć chore
dziecko, po diagnozie przedimplantacyjnej dochodzi zwykle do
zniszczenia embrionu określonego jako «podejrzany» o wady
genetyczne lub chromosomowe, bądź ze względu na niepożądane
cechy czy płeć. Diagnoza przedimplantacyjna - zawsze wiążąca się
ze sztucznym zapłodnieniem, już samym w sobie w istocie niegodziwym
- ma na celu faktycznie jakościową selekcję embrionów wraz z ich
niszczeniem, która jawi się jako wczesne działanie aborcyjne. Tak
więc diagnoza przedimplantacyjna jest wyrazem tej mentalności
eugenicznej, «która dopuszcza selektywne przerywanie ciąży, aby
zapobiegać narodzinom dzieci dotkniętych przez różnego rodzaju
anomalie. Tego rodzaju mentalność jest haniebna i w najwyższym
stopniu naganna, ponieważ rości sobie prawo do mierzenia wartości
ludzkiego życia wyłącznie według kryteriów „normalności” i
zdrowia fizycznego, otwierając tym samym drogę do uprawomocnienia
także dzieciobójstwa i eutanazji» (42).
Gdy ludzki embrion
traktowany jest jako zwykły „materiał laboratoryjny”, dochodzi
do zafałszowania i zmiany również samego pojęcia godności
ludzkiej. Godność przynależy w równym stopniu każdej
poszczególnej istocie ludzkiej i nie jest zależna od planów
rodzicielskich, pochodzenia społecznego, formacji kulturalnej i
stanu rozwoju fizycznego. Jeśli w przeszłości, chociaż ogólnie
akceptowano pojęcie godności ludzkiej i związane z nią wymogi,
dopuszczano się dyskryminacji z powodu rasy, religii lub pochodzenia
społecznego, dzisiaj jesteśmy świadkami nie mniej poważnej i
niesprawiedliwej dyskryminacji, prowadzącej do nieuznawania
etycznego i prawnego statusu istot ludzkich dotkniętych ciężkimi
patologiami i niepełnosprawnością: w ten sposób zapomina się, że
osoby chore i niepełnosprawne nie stanowią jakiejś odrębnej
kategorii, ponieważ choroba i niepełnosprawność należą do
ludzkiej kondycji i dotyczą wszystkich osobiście, nawet jeżeli nie
doświadcza się ich bezpośrednio. Taka dyskryminacja jest
niemoralna, a zatem powinna być uznana za niedopuszczalną z punktu
widzenia prawa; podobnie jak należy też usuwać bariery kulturowe,
ekonomiczne i społeczne, utrudniające pełne uznanie i obronę osób
niepełnosprawnych i chorych.
Nowe formy „przechwytywania”
i „zapobiegania ciąży”
23. Obok środków
antykoncepcyjnych w ścisłym tego słowa znaczeniu,
uniemożliwiających poczęcie w następstwie aktu seksualnego,
istnieją inne techniki, działające po zapłodnieniu, kiedy embrion
już jest ukonstytuowany, przed albo po zagnieżdżeniu w macicy. Są
to techniki „przechwytujące”, jeśli wychwytują embrion przed
jego zagnieżdżeniem się w macicy matki, a „przeciwciążowe”,
jeśli powodują zniszczenie embrionu dopiero co zagnieżdżonego.
By ułatwiać rozpowszechnianie środków
„przechwytujących” (43), twierdzi się niekiedy, że mechanizm ich
działania nie jest wystarczająco znany. Prawdą jest, że nie
zawsze dysponuje się pełną wiedzą na temat mechanizmów działania
stosowanych środków farmakologicznych, ale badania doświadczalne
wykazują, że z pewnością ich skutkiem jest uniemożliwienie
implantacji, nawet jeśli nie oznacza to, że środki
„przechwytujące” powodują aborcję za każdym razem, gdy się
je stosuje, również dlatego, że nie zawsze po stosunku płciowym
dochodzi do zapłodnienia. Trzeba jednak zaznaczyć, że u osoby,
która chce uniemożliwić implantację embrionu, który ewentualnie
został poczęty i w tym celu prosi o tego rodzaju środki
farmakologiczne, bądź je przepisuje, w ogólnym nastawieniu
występuje zamiar aborcji.
Gdy stwierdza się opóźnianie
menstruacji, stosuje się niekiedy środki przeciwciążowe (44), zwykle
w ciągu jednego lub dwóch tygodni po stwierdzeniu opóźnienia.
Celem deklarowanym jest przywrócenie menstruacji, ale w
rzeczywistości chodzi o aborcję dopiero co zagnieżdżonego
embrionu.
Jak wiadomo, aborcja «jest - niezależnie od tego,
w jaki sposób zostaje dokonana - świadomym i bezpośrednim
zabójstwem istoty ludzkiej w początkowym stadium jej życia,
obejmującym okres między poczęciem a narodzeniem» (45). Stąd
stosowanie środków „przechwytujących” i przeciwciążowych
wchodzi w zakres grzechu aborcji i jest poważnie niemoralne.
Ponadto, w przypadku pewności dokonania przerwania ciąży
prawo kanoniczne przewiduje poważne konsekwencje karne (46).
|